Jesienne spacery z dzieckiem

2021-10-14
Jesienne spacery z dzieckiem

Jesienne spacery z dzieckiem

Nie ma co się oszukiwać, lato nie jest skłonne by zasiedzieć się u nas do wiosny. We wrześniu mamiło nas jeszcze ciepłem, głęboką zielenią liści kurczowo trzymających się drzew, świergotem ptaków szykujących się do drogi, słońcem zaklętym w jesiennych kwiatach. Październik już nie pozostawia złudzeń. Dzień zaczyna się niechętnie i szybko umyka. Szanowne słoneczko nawet w pełnej swej krasie nie ma już mocy by rozgrzać powietrze do letnich temperatur. Przyroda wzięła ostatni głęboki wdech i szykuje się do snu. Jednak ostatnie akordy tętniącego życiem okresu jeszcze pobrzmiewają. I zdecydowanie warto je wykorzystać. Zamiast więc oddawać się melancholii, „niechciejstwu” ruszmy się rodzinnie na spacer.

Spacer z wózkiem - czemu nie rezygnować z niego jesienią

Gdy za oknem aura robi się kapryśna i momentami taka jakaś niesympatyczna korci nas by nie wychylać nosa z domu. Szczególnie, gdy dziecię w stu procentach wózkowe. Mamy ochotę ograniczyć się do wystawienia brzdąca na balkon lub do ogrodu, samemu pozostając w przytulnych domowych pieleszach ogarniać codzienność lub oddać się chwili relaksu z kubkiem gorącej kawy w dłoniach. Raz na jakiś czas można ulec pokusie, ale na dłuższą metę nie warto. Za to zdecydowanie warto każdą chwilę bez ulewnego deszczu i porywistego wiatru wykorzystać na spacer. Tak po prawdzie, nam przyniesie on więcej korzyści niż niemowlakowi, któremu faktycznie werandowanie może wystarczyć.

Żwawy marsz poprawi krążenie i dostarczy energii. Świeże powietrze pozwoli oddychać pełną piersią i lepiej nas dotleni. Przy okazji budowania odporności spalimy nieco kalorii i rozruszamy ciało gnuśniejące przy biurku. To świetny moment by posłuchać ulubionej muzyki lub „przeczytać” książkę korzystając z dobrodziejstw audiobooków. Wystarczy telefon i słuchawki. By nie zgrabiały nam ręce trzymające wózek przyczepiamy do rączki mufkę(dużo wygodniejszą od rękawiczek) a tuż obok uchwyt na kubek termiczny lub butelkę z rozgrzewającym napojem. I tak mamy warunki idealne do tego by kumulować pozytywną energię, która będzie nam niezbędna podczas oczekiwania na wiosnę.

Wyprawa po kasztany

Październik, czyli sezon na „potrzebuję do szkoły milion kasztanów, tonę żołędzi i bukiet kolorowych liści” w pełni. Twoje dziecko jeszcze nie wpadło w tryby systemu edukacji i nie wiesz, o czym mowa? Spokojnie, wszystko przed Tobą i na pewno przygoda Cię nie ominie.

Pierwsze wyprawy po kasztany są naprawdę przyjemne. Maluchy z pasją przedzierają się przez dywan z barwnych liści, by szukać tych przyjemnych w dotyku brązowych „kamyków”. Z zachwytem odkrywają, że niekiedy chowają się one w kolczastych ubrankach. Chętnie zbierają również żołędzie w ich zabawnych czapeczkach. Z biegiem czasu urok „kasztanobrania” słabnie. Na etapie szkoły bywa już tylko po macoszemu traktowanym obowiązkiem. Póki więc może być pretekstem do świetnej zabawy na świeżym powietrzu, wykorzystujmy go.

Spacer do parku, między dęby i kasztanowce urozmaici dzień. Bierzemy wiaderko, koszyk, worek a nawet materiałową torbę na zakupy i rzucamy się na głębokie wody szeleszczących liści. Ściśle mówiąc my nie musimy. Wystarczy, że do buszowania w nich odpowiednio zachęcimy dzieci. Możemy urządzić zawody na największe zbiory, najpiękniejszego żołędzia czy największy kasztan lub wyścig, kto pierwszy uzbiera całe wiaderko. Nie ważne! Istotne by atmosfera było radosna.

A to przecież nie koniec zabawy. Znaleziska mają milion zastosowań. Można je liczyć. Można układać z nich obrazki. Można rzucać nimi do celu lub wykorzystać jako pionki w warcabach lub grze w kółko i krzyżyk. Można też wyczarować z nich kasztanowe ludziki, zwierzaki i inne cudaki. Te zaś to dopiero wstęp do wielu ekscytujących przygód. Wystarczy uzupełnić scenografię kolorowymi klockami, domkami z tektury i drewna, błyskotkami, autkami i innymi zabawkami by zapewnić dziecku kreatywne zajęcie także na długie zimowe wieczory.

Jesienna wyprawa do lasu

Grzybobranie to świetny pretekst na jesienny spacer ze starszakiem. Nie dość, że sam las jest atrakcją to jeszcze jest cel: zebranie grzybów na świąteczną zupę. Uwaga – cel do zrealizowania wyłącznie wtedy, gdy naprawdę znamy się na grzybach! W innym wypadku pozostaje nam np. foto-grzybobranie. Zamiast zbierać prawdziwki i maślaki do koszyczków i wiaderek cykamy fotki nawet muchomorom. Później można przygotować z ich pomocą domowy atlas grzybów.

Las to jednak znacznie więcej do oglądania. Mchy, paprocie, drzewa inne niż w parku i masa żywych stworzeń, które przedszkolaki a nawet starsze dzieci chętnie odkrywają i podglądają. Nie zapominamy więc zapakować dziecku do plecaka lupy. Przydatny bywa także notes z ołówkiem lub kredkami i pudełko na skarby. Później z zebranych wspaniałości można przygotować jesienną dekorację wykorzystując np. ideę wieńców tematycznych na bazie zestawów np. marki Grimm’s.

Jesienny weekend nad morzem

Bałtyk jesienią? Serio? Przecież woda jest zimna! No zimna, ale jakby cieplejsza niż latem a i tak przez kalosze się nie przedrze. Wiatr mocno wieje! No wieje, bardzo wieje, ale też i zdrowo bardzo, bo jesienny wiatr aż „ciężki” od jodu. Żal nie skorzystać! Kurtka, czapka, kaptur i koniecznie latawiec. Szeroka piaszczysta plaża to idealne miejsce by dziecko mogło z nim radośnie hasać. Latem nie da rady, bo plaży spod plażowiczów nie widać. Jesienią, szczególnie późną, miłośnicy parawaningu najczęściej zaszywają się w domach. Dzięki temu miejsca na zabawę nie brakuje. Co więcej, nadal można zabrać ze sobą zabawki do piasku i budować zamki. Można też tylko spacerować. Najlepiej bez wózka, chyba że chcemy przy okazji trening siłowy załatwić. Dla niemowląt nosidło lub chusta sprawdzą się dużo lepiej. Chłonąć morskie powietrze, podziwiać bezkres, zbierać muszelki i bursztyny (teraz łatwiej o nie niż o grzyby w lesie). A gdy pogoda dopisze to nawet mały piknik możemy zorganizować. Koc plażowy, ciepłe picie, jedzenie w termosie i trochę smakołyków. Czy może być lepszy pomysł na jesienny weekend z rodziną? W sumie, nie gorzej będzie w Bieszczadach.

Co zabrać na jesienny spacer z dzieckiem

By przez całą jesień być gotowym na rodzinny spacer do parku, lasu czy na plażę, nie zapomnijmy przygotować się zawczasu. Pogoda jest kapryśna, zmienna i wymagająca. Ogarnijmy więc podstawowy jesienny niezbędnik.

  • odpowiednia garderoba – o tym jak ubierać dziecko na spacery adekwatnie do pogody dokładnie będzie, kiedy indziej. Tu to co najważniejsze: kurtka przeciwdeszczowa z kapturem (rodzicom też się przyda) i spodnie przeciwdeszczowe (lub lekki przeciwdeszczowy kombinezon). Trzeba je mieć nawet, gdy nie pada. Ich przeciwdeszczowość to także gwarancja, że dziecko pozostanie suche brodząc w liściach i kałużach, bawiąc się w piasku na plaży lub zjeżdżając ze ślizgawki na placu zabaw;
  • jesienne buty – czyli ponadczasowe kalosze. Tak jak odzież przeciwdeszczowa tak i one sprawdzają się również, gdy nie pada. Idealne na spacery do lasu, nad wodę czy do parku po kasztany. Starsi mogą je zamienić na buty z membraną, ale mało która zastąpi gumiaki;
  • osłona przed deszczem i wiatrem – parasol dla rodzica, lub brzdąca sprawdzi się i owszem jednak tylko wtedy, gdy nie wieje a spacer jest z cyklu tych chodniczkiem za rączkę. W innych przypadkach dużo lepiej nabyć dla wszystkich ubrania przeciwdeszczowe. Gdy zaś dziecko jest „wózkowe” przyda się dodatkowa osłona chociażby w postaci folii na wózek;
  • coś na rozgrzewkę – ciepłe picie w plenerze docenią i mali i duzi. By zapewnić sobie ten komfort trzeba sięgnąć po akcesoria termiczne (termobutelki Pura, termiczne bidony b.box, kubki i termosy Rex London). Adekwatnie do potrzeb. Na dłuższe eskapady przydają się też, zapewniające dodatkowa izolację termiczną – neoprenowe osłonki czy termiczne torby;
  • torba na akcesoria – ze starszakami, gdy potrzebne są wolne ręce i swoboda ruchów, stawiamy na plecak lub torbę z funkcją plecaka. Najlepiej z materiałów, które nie przemakają zbyt szybko. Spacer z wózkiem pozwala zabrać więcej. Jednak obok „kosza”, który może nie zabezpieczać zawartości przed wodą i błotem przyda się dodatkowa torba lub organizer do wózka.

Punktów na liście można by mnożyć wedle fantazji i preferowanego stylu życia. Jednak już z tym podstawowym zestawem uzupełnionym o pozytywne nastawienie i dobre chęci jesteśmy gotowi.

Nie dopuśćmy by braki „sprzętowe” uniemożliwiły nam maksymalne wykorzystanie na jesienny spacer z dzieckiem każdego pretekstu i momentu sprzyjającej aury.

Zaufane Opinie IdoSell
4.84 / 5.00 63 opinii
Zaufane Opinie IdoSell
2020-06-20
Polecam! Wspaniała obsługa i świetne produkty!
2020-08-03
Szybka wysyłka, miła obsługa. Polecam!
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Close
pixel