Wyprawka dla pierwszoklasisty. Jak się za to zabrać?

2019-09-12

Hasło „wyprawka dla pierwszaka” dla wielu rodziców brzmi tak groźnie i tajemniczo, tak jak „wyprawka dla noworodka”. Jednak prawda jest taka, że i jedna i druga daje się łatwo i sprawnie skompletować, jeżeli podejdzie się do niej na chłodno. Podstawą są zdrowy rozsądek i asertywność, które pozwolą powiedzieć „nie” jeszcze przed decyzją o „chwilówce” w celu kupienia tornistra, śniadaniówki i przyborów plastycznych. Choć faktem jest, że szkolna wyprawka to znaczne obciążenie dla domowego budżetu. Wcale jednak nie musi go zrujnować.


A czego tak naprawdę potrzebuje pierwszoklasista? Mniej niż mu się wydaje i więcej niż rodzic myśli, że będzie musiał kupić. Książki i ćwiczenia potrzebują uzupełnienia w postaci zeszytów. Pierwszak nie potrzebuje ich wielu. Najczęściej nauczyciel prosi o zakup dwóch szesnastokartkowych w kratkę i dwóch w trzy linie (warto zauważyć, że wysoka cena naprawdę nie wpływa na ich właściwości!).

Podręczniki i zeszyty to dopiero początek listy artykułów szkolnych dla pierwszoklasisty. Na dodatek jest to ta łatwiejsza do ogarnięcia część. Dalej zaczynają się schody. Wszystko przez niczym nieskrępowaną możliwość wyboru (być może oczywiście poza zasobnością portfela). Pojawia się tu syndrom osiołka, któremu w żłoby dano - w jednym owies, w drugim siano. Oferta dostępna na rynku jest ogromna. Wszystko zaprojektowane tak, by skraść serce dziecka. A jak wiadomo, ma ono wpływ na decyzje zakupowe rodzica i to często silniejszy niż mogłoby wydawać się rozsądne. Trudno niekiedy już na pierwszy rzut oka zweryfikować, co jest dobrej jakości, a co ciąży w kierunku bubla.

Czytaj także: Wizyta z dzieckiem w restauracji i ta trudna sztuka: jak uniknąć bałaganu przy stole?

Cena nie zawsze jest tu miarodajnym wskaźnikiem. Rodzicowi pierwszaka trudno jest też wyłuskać to co naprawdę potrzebne. Z pomocą przychodzą szkoły. Wychowawcy udostępniają listy z wyszczególnieniem tego, jakie przybory szkolne dla pierwszoklasisty należy kupić. Warto się ich trzymać. A gdy nauczyciel sugeruje, że sam zadba o wyposażenie uczniów w potrzebne pomoce, nie ma co się zastanawiać. Niech kupuje farby, bibuły, bloki rysunkowe, plasteliny itp. Będzie taniej, a jego doświadczenie pozwoli wybrać te produkty, które umożliwią wszystkim przyjemną pracę (oporna plastelina, łamliwe kredki czy „anemiczne” farby nie wzbudzą w dziecku zapału do pracy).

Szkolne must have

Są jednak takie podstawowe przybory szkolne dla pierwszoklasisty, które trzeba kupić. Z drobiazgów na liście pt. „Wyprawka pierwszaka”- obok imiennych naklejek, oprawki na legitymację, stroju na WF czy butów na zmianę – są to:

• kredki ołówkowe – co najmniej 12 kolorów. Ważne, by były naprawdę dobrej jakości i nie łamały się podczas entuzjastycznej twórczości małego ucznia. Istotne jest także, by kolorowały miękko i wyraziście. Fajnym pomysłem są kredki w kolorowych tubach, poręczniejszych od zwykłych opakowań;

• ołówki – bez nich w szkole ani rusz. Nie mogą być ani bardzo twarde ani zbyt miękkie, gdyż początkowo mają zastąpić długopis lub pióro. HB będzie w sam raz;


• „gumka myszka” - czyli gumka do zmazywania. Koleżankę Plastusia dziś zastąpiły fantastyczne indywidua. Gumki do ścierania różnią się od siebie wszystkim. Wzorami, kolorami, wielkością, zapachem, przeznaczeniem i co istotne, efektywnością ścierania. Jeżeli gumka ma nie być jedynie ozdobą piórnika lub biurka warto przed zakupem wypróbować jej skuteczność. Ona ma delikatnie usuwać grafit z kartki, a nie otwierać portale do innych wymiarów, drąc i gniotąc strony w książkach i zeszytach.

• ostre nożyczki – fajnym rozwiązaniem są te z pokrowcem na ostrze. Ważne, żeby były raczej metalowe niż z tworzywa. Jeżeli jest tak możliwość, niech pierwszak sam wybierze te, które lepiej leżą mu w dłoni;

• klej – choć trudno w to uwierzyć, nie każdy klej klei. Tu zdecydowanie trzeba podpytać ekspertów, czyli uczniów z dłuższym stażem. Chętnie podzielą się wiedzą tajemną o tym, który klej jest OK. Podobnie jak doradzą plastelinę, do której nie trzeba mieć siły tytanów czy kredki, które nie służą jedynie do udowadniania sprawności temperówki . Uwaga! Dziś także temperówka niejedno ma imię i należy dopasować ją do konkretnych kredek czy ołówków lub kupić taką z kilkoma ostrzami i najlepiej pojemnikiem na strużyny;

• piórnik szkolny – to jeden z tych „gadżetów”, który w szkole żyje własnym życiem. Często się gubi. Cierpi z powodu bliskich spotkań z tuszem. Sporadycznie przeżywa więcej niż jedną klasę. Może być wielokomorowy (uwaga – taki zajmie całkiem dużo miejsca w plecaku) lub w formie saszetki. Są piórniki usztywniane i miękkie, a nawet zwijane. Ważne, by suwaki piórników się nie zacinały i nie psuły, by materiał był dość gruby i wytrzymały, a wnętrze mieściło i organizowało kredki, ołówki, długopisy, flamastry i najlepiej jeszcze gumkę oraz linijkę;

• worek szkolny – też lubi znikać w tajemniczych okolicznościach, by odnaleźć się w zupełnie nietypowym miejscu. Musi mieć wygodny uchwyt, pozwalający powiesić go w szatni. Sznurki do ściągania będące jednocześnie szelkami, też są mile widziane. Nie bez znaczenia jest materiał z jakiego został uszyty. Worek na buty musi być przewiewny, wytrzymały i łatwy do czyszczenia. Jeżeli worek ma pełnić funkcję plecaka z którym pierwszak wyruszy na szkolną wycieczkę lub będzie chodził na SKS, nie może być uszyty z siatki ani cieniutkiej tkaniny. Materiał musi być grubszy. Najlepiej wodoodporny. Wewnątrz przyda się mniejsza zapinana kieszonka;

• szkolny plecak lub tornister – ostatni w tym zestawieniu produkt tak naprawdę jest najważniejszym i najdroższym zakupem, a jego wybór nie jest prosty. Nie obejdzie się więc bez kilku cennych rad.

Tornister dla pierwszoklasisty

To temat na długą opowieść. Tu poruszymy tylko kilka podstawowych kwestii, na które rodzic musi zwrócić uwagę.

• waga plecaka - wraz z zawartością nie powinna przekraczać 10-15% masy ciała dziecka; oznacza to, że należy szukać lekkich tornistrów. Jest tu jednak mały haczyk – ważący tyle co nic nieusztywniony plecak z tkaniny nie jest właściwym wyborem. Odpowiednie usztywnienie waży, a jest bardzo ważne dla właściwego dopasowania i rozłożenia ciężaru, co pozwala na utrzymanie prawidłowej sylwetki i nie obciąża nadmiernie tylko niektórych partii ciała co może doprowadzić np. do dolegliwości bólowych;

• wymiary plecaka – powinny być dobrane do sylwetki i wzrostu konkretnego dziecka. Nie może być za szeroki ani zbyt długi. Dobrze dobrany plecak nie wystaje poza barki, jego górna krawędź nie może być wyżej niż na wysokości szyi a dolna, na wysokości kości miedniczej (nie niżej niż 8 cm poniżej linii talii);

• system nośny – usztywnione plecy, miękko wykończone, z materiałów zapewniających wygodę i odpowiednią cyrkulację powietrza. System pasów naramiennych – szerokich i wyściełanych, koniecznie regulowanych, uzupełniony o pas piersiowy, a nawet biodrowy to gwarancja dobrego dopasowania, ustabilizowania i właściwego rozłożenia ciężaru;

• wnętrze – zaprojektowane tak, by pozwalało na łatwą organizację i bezproblemowy dostęp do książek, zeszytów i innych przyborów szkolnych oraz drugiego śniadania;

• materiały z których plecak wykonano – powinny być trwałe, wodoodporne, łatwe w czyszczeniu;

• odblaskowe elementy – ich znaczenia chyba nie trzeba wyjaśniać.



Wzór powinien być ostatnim elementem decydującym o wyborze - chyba że uczeń w zasadzie w ogóle nie będzie go nosił. Estetyka może decydować natomiast przy zakupie wersji demo, czyli plecaka, który przyda się podczas klasowych wycieczek lub w dni bez lekcji. Ten ma być zgrabny, wygodny, też najlepiej wodoodporny i wystarczy, że zmieszczą się do niego drobiazgi: przekąska, picie i szkolna legitymacja.

Zobacz również: Jak sprawić, by w pokoju dziecka zapanował porządek? Prezentujemy krótki poradnik

Śniadanie do szkoły to podstawa

Na koniec kwestie kulinarne związane z debiutem w placówce oświatowej. Nawet jeżeli dziecko zjada śniadanie w domu, a później ma obiad, powinno dostać drugie śniadanie do szkoły. Uczeń potrzebuje dużo energii do nauki, a pierwszak z reguły „nie zapomina” jeszcze przedszkola w którym było kilka posiłków w ciągu dnia. Kompletując szkolną wyprawkę, trzeba więc uwzględnić także coś, co pozwoli wygodnie zapakować drugie śniadanie. Zwykła torebka śniadaniowa może nie wystarczyć, bo mały uczeń najpewniej z chęcią zje coś więcej niż kanapkę. Na szczęście oferta na rynku jest bogata i śniadaniówka szkolna może przybrać rozmaite formy. Niekoniecznie za niebotyczne sumy. Są to:

• wielorazowe saszetki i owijki na kanapki;

• szkolne lunchboxy - z przegródkami, bez przegródek, hermetyczne, zwykłe, okrągłe, kwadratowe, z dodatkowymi pojemniczkami;

• kilkupoziomowe lunchboxy typu bento;

• obiadowe termosy do szkoły z kompletem sztućców.

Do tego można nawet dokupić oddzielną torbę na lunch, która wydłuży świeżość, utrzyma temperaturę i nie dopuści do tego, by jedzenie zabrudziło zeszyty i książki. Bez problemu zmieści kilka serwetek, sztućce i bidon lub termos z piciem.

Dzięki tej różnorodności drugie śniadanie do szkoły dla pierwszoklasisty może być bardzo urozmaicone. Kanapka, tortilla, mini placuszki z serem, domowy jogurt z owocami lub ciepłe risotto – wybór jest szeroki. Miłośnicy zdrowych przekąsek mogą zabrać do szkoły orzechy, domową granolę z jogurtem, owsiankę, humus z warzywami i dowolne owoce. Dziś jedzenie do szkoły nie musi być nudne i nieapetyczne.

I to koniec listy z wyprawką dla pierwszaka. Są na niej te najbardziej podstawowe akcesoria, niezbędne w szkole. Wszystkie można znaleźć na rynku w bardzo dobrej jakości i w atrakcyjnej cenie. Nawet tornistry i plecaki, choć w ich przypadku 300 złotych wydaje się dolną granicą kategorii pt. „rozsądna cena”.
This page uses cookie files to provide its services in accordance to Cookies Usage Policy. You can determine conditions of storing or access to cookie files in your web browser.
Close
pixel